Według prognoz serwisu WysokieNapiecie.pl spółki energetyczne w ciągu kilku najbliższych dni złożą w Urzędzie Regulacji Energetyki wnioski o zatwierdzenie na 2024 rok taryfy G11 ze stawką nieznacznie przekraczającą 70 gr/kWh netto a ceny prądu z dystrybucją wyniosą ok. 1,50 zł/kWh.
W 2023 roku obowiązują trzy różne ceny prądu.
PIERWSZA: mamy oficjalną taryfę, zatwierdzoną przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Opiewa ona na 1,05 zł/kWh netto (stawki PGE, Enea, Tauron i Energa różnią się między sobą symbolicznie). To taryfa na sam prąd, do której należy doliczyć jeszcze 0,47 gr taryfy dystrybucyjnej i 35 gr podatku VAT. Łącznie w tym roku płacimy za prąd 1,89 zł/kWh brutto. Jednak mniej niż połowę tej kwoty widzimy na rachunku za prąd. Większość jest dotowana przez państwo (z pobieranych przez państwo podatków i opłat).
DRUGA: mamy maksymalną stawkę za energię dla gospodarstw domowych – 69,3 gr (z akcyzą 69,8 gr plus VAT). Zgodnie z ustawą o „zamrożeniu cen”, odbiorcy domowi nie mogą w tym roku zapłacić za sam prąd więcej. W rzeczywistości taką stawkę widzą na swoich rachunkach odbiorcy, którzy przekroczyli ustawowe limity zużycia prąd (dla większości rodzin to 3000 kWh/rok). Najbardziej wpłynęło to na rachunki rodzin korzystających z ogrzewania elektrycznego. Ta stawka obowiązuje zarówno w dzień jak i w nocy, a jest o ponad 130% wyższa niż w 2022 roku. Po dodaniu kosztów dystrybucji (gdzie wzrosty były mniejsze), tegoroczne koszty ogrzewania (czy ładowania samochodu elektrycznego) w nocnej strefie podrożały o 78% − do blisko 99 gr/kWh brutto.
TRZECIE: mamy „zamrożone” stawki za energię do limitu 3000 kWh rocznego zużycia. To te same stawki, jakie widzieliśmy na rachunkach w 2022 roku, powiększone o podatek akcyzowy i wyższy VAT. Większość gospodarstw domowych zapłaci w tym roku tylko tę stawkę. W najpopularniejszej taryfie G11 (całodobowej), wynosi ona 0,41 zł/kWh za sam prąd, 0,32 zł/kWh za dystrybucję i 0,17 zł/kWh podatku VAT. W tym roku większość z nas płaci zatem za prąd 0,90 zł/kWh brutto. To sporo więcej niż 0,77 zł/kWh z 2022 roku, ale o ponad połowę mniej niż płacilibyśmy bez zamrożenia cen.
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin przyznaje, że skala podwyżek cen prądu może być trudna do zaakceptowania przez społeczeństwo.
Rachunki za prąd od początku 2024 roku mogą znacznie wzrosnąć, jeśli zostaną wygaszone mechanizmy mrożenia cen energii. Bez zamrożenia cen gospodarstwa domowe zużywające do 2000 kilowatogodzin (kWh) zapłacą o 68 procent więcej, czyli dodatkowo około 100 złotych miesięcznie – wynika raportu Forum Energii.

