Miliard na magazyny energii: następca „Mojego Prądu” w 2026 r. – zasady programu, limity i jak się przygotować

Jeśli masz fotowoltaikę (albo planujesz ją w najbliższych miesiącach), to 2026 rok może być przełomowy – ale nie dlatego, że wrócą dopłaty „do samych paneli”. Kierunek jest inny: magazynowanie energii.

W styczniu 2026 pojawiły się szczegóły programu określanego jako następca „Mojego Prądu” w części magazynowej: „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii” z budżetem 1 mld zł. Poniżej masz uporządkowane zasady (na podstawie dostępnych materiałów o projekcie programu) oraz praktyczne wskazówki: na co uważać, co przygotować i czy w ogóle warto.

Dlaczego magazyny są teraz „na pierwszym miejscu”?

Fotowoltaika w Polsce dojrzała. Problemem nie jest już to, czy da się produkować prąd na dachu – tylko co z nim zrobić, gdy świeci mocno, a zużycie w domu jest małe. Oddawanie nadwyżek do sieci w południe jest coraz mniej opłacalne i coraz bardziej kłopotliwe systemowo.

Magazyn energii rozwiązuje dwa tematy naraz:

  • podnosi autokonsumpcję (zużywasz więcej własnej energii zamiast ją sprzedawać),
  • odciąża sieć (mniej „wypluwania” prądu w szczycie produkcji).

Dlatego program ma premiować inwestycje, które realnie zmieniają profil zużycia – czyli większe, domowe magazyny.


Dla kogo jest program?

W projekcie założono, że beneficjentem jest osoba fizyczna – prosument, czyli ktoś kto:

  • ma mikroinstalację OZE przyłączoną do sieci (np. PV),
  • ma umowę regulującą rozliczanie energii oddawanej do sieci,
  • montuje magazyn w tym samym miejscu, gdzie pracuje instalacja,
  • posiada (lub wdraża wraz z inwestycją) system zarządzania energią EMS/HEMS.

W praktyce: program jest projektowany pod typowy dom jednorodzinny – ale z warunkami, które mają zapewnić, że magazyn będzie „pracował z głową”, a nie stał jako drogi gadżet.


Co będzie dofinansowane?

Projekt programu zakłada wsparcie trzech elementów:

1) Magazyn energii elektrycznej (bateria)

Tu pojawia się najważniejsza liczba: minimum 12 kWh pojemności.
To istotna zmiana w porównaniu do wcześniejszych dopłat, gdzie rynek często schodził w stronę mniejszych baterii.

Dodatkowo:

  • magazyn ma być zgłoszony do operatora sieci (OSD) i mieć to potwierdzone,
  • ma mieć możliwość pracy wyspowej (czyli awaryjnej pracy instalacji w przypadku braku zasilania z sieci),
  • nie mówimy o magazynach „mobilnych” – program dotyczy rozwiązań stacjonarnych.

2) Magazyn ciepła

Czyli np. większy zasobnik/bufor, minimum 150 dm³.
To dobra wiadomość dla osób, które myślą o pompie ciepła teraz lub za 1–2 sezony – magazyn ciepła często bywa tańszym sposobem na zwiększenie autokonsumpcji niż dokładanie kolejnych kWh w baterii.

3) Falownik hybrydowy (tylko gdy to konieczne)

Falownik hybrydowy ma być wspierany tylko wtedy, gdy jego wymiana jest konieczna, żeby magazyn mógł współpracować z instalacją OZE. Dodatkowo w projekcie pojawia się warunek, że dofinansowanie ma dotyczyć urządzeń wyprodukowanych na terenie UE.


Ile wyniesie dotacja? Procenty i limity (najważniejsze liczby)

Magazyn energii elektrycznej

  • do 30% kosztów kwalifikowanych,
  • ale maksymalnie 800 zł na 1 kWh pojemności.

Dodatkowo projekt przewiduje maksymalne limity dotacji zależne od sposobu rozliczeń:

  • do 16 000 zł – dla net-billing (oraz dla osób, które przeszły z net-meteringu na net-billing),
  • do 8 000 zł – dla net-meteringu.

Uwaga, ważny „bezpiecznik” cenowy:
Koszt zakupu i montażu magazynu nie może przekroczyć 3 000 zł / 1 kWh – inaczej wniosek może zostać odrzucony. To zapis, który ma ograniczyć zawyżanie cen i wymusić rynkową konkurencję.

Magazyn ciepła

  • do 30% kosztów kwalifikowanych,
  • maksymalnie 5 000 zł dotacji.

Falownik hybrydowy (jeśli konieczny)

  • do 2 000 zł, ale nie więcej niż 50% kosztu kwalifikowanego urządzenia (z warunkiem produkcji w UE).

Od kiedy koszty mają się liczyć?

W projektowych założeniach przewija się informacja, że koszty mogą być kwalifikowane od 1 listopada 2025 r.
To oznacza, że część osób, które kupiły magazyn „na własne ryzyko” pod koniec 2025 roku, może mieć szansę na rozliczenie – o ile spełnią warunki programu.

Ważny jest też wymóg trwałości: urządzenia trzeba eksploatować przez minimum 5 lat od wypłaty dotacji.


Co to oznacza w praktyce dla domu jednorodzinnego?

1) Minimum 12 kWh to sygnał: program celuje w realny efekt

12 kWh to już magazyn, który faktycznie:

  • przeniesie nadwyżkę z południa na wieczór,
  • wesprze dom przy większych obciążeniach (piec elektryczny, płyta indukcyjna, klima),
  • zacznie mieć sens w scenariuszu z EV (ładowanie po powrocie do domu) albo pompą ciepła (przesuwanie pracy urządzenia).

2) EMS/HEMS – czyli „mózg” instalacji – przestaje być opcją

W programie nie chodzi o to, by kupić baterię. Chodzi o to, by zwiększyć autokonsumpcję i sterować energią w czasie. Bez systemu zarządzania energią trudniej będzie spełnić wymagania i „wycisnąć” z magazynu opłacalność.

3) Magazyn ciepła może być świetnym uzupełnieniem

Jeśli planujesz pompę ciepła, duży zasobnik/bufor może:

  • pozwolić ładować ciepło w godzinach taniej energii / wysokiej produkcji PV,
  • zmniejszyć liczbę cykli sprężarki,
  • poprawić komfort i bilans energetyczny domu.

W wielu domach najlepszy efekt daje pakiet: magazyn prądu + magazyn ciepła, a nie „sama bateria i koniec”.


Przykład: jak działa limit 800 zł/kWh i 30% kosztów?

Załóżmy magazyn 15 kWh.

Teoretyczny limit „800 zł/kWh” daje:

  • 15 × 800 = 12 000 zł

Ale dotacja i tak będzie ograniczona przez:

  • 30% kosztów (jeśli instalacja kosztuje 40 000 zł, to 30% = 12 000 zł; jeśli kosztuje 30 000 zł, to 30% = 9 000 zł),
  • limit maksymalny programu (np. 16 000 zł w net-billing),
  • oraz warunek, że cena nie może przekroczyć 3 000 zł/kWh (czyli przy 15 kWh koszt całkowity magazynu z montażem nie powinien przekroczyć 45 000 zł w dokumentach).

Wniosek: kluczowe będzie porównywanie ofert i pilnowanie zapisów na fakturze/umowie.


Checklista „Energia z głową”: jak się przygotować, by nie stracić dotacji

  1. Sprawdź pojemność – czy magazyn ma co najmniej 12 kWh.
  2. Zadeklaruj EMS/HEMS – zapytaj instalatora, jaki system będzie wskazany we wniosku.
  3. Potwierdzenie OSD – upewnij się, że zgłoszenie magazynu do operatora będzie wykonane poprawnie i udokumentowane.
  4. Praca wyspowa – dopilnuj, by rozwiązanie oferowało realną funkcję awaryjnego zasilania.
  5. Cena/kWh – pilnuj limitu 3 000 zł/kWh (zakup + montaż).
  6. Dokumenty – faktury, protokoły odbioru, karta produktu, daty produkcji urządzeń (limit 24 miesięcy).
  7. Falownik – jeśli planujesz wymianę, ustal czy jest „konieczna” (warunek programu) i sprawdź kryterium produkcji w UE.

Czy warto? Nasza ocena

Jeżeli masz PV i zużywasz większość energii wieczorem (rodzina, gotowanie, multimedia, klima) – magazyn bywa dziś jedynym sposobem, żeby PV znowu „zaczęła pracować dla Ciebie”, a nie dla sieci.

A jeśli dopiero planujesz pompę ciepła i/lub EV, to magazyn (prądu i/lub ciepła) staje się elementem większej układanki:

  • budujesz autokonsumpcję,
  • zmniejszasz wrażliwość na ceny energii,
  • przygotowujesz się na zmiany taryf i coraz większą zmienność rynku.

Krótko: program wygląda na sensowny, ale będzie premiował dobrze zaprojektowane systemy, a nie najtańsze „pudełko z baterią”.


Podsumowanie w 5 zdaniach

  • W 2026 r. ma ruszyć program dopłat do przydomowych magazynów energii z budżetem 1 mld zł.
  • Kluczowy warunek to minimum 12 kWh dla magazynu prądu i wymagany EMS/HEMS.
  • Dotacja na magazyn prądu to do 30% kosztów, maks. 800 zł/kWh, z limitem m.in. 16 tys. zł dla net-billing.
  • Dochodzą dopłaty do magazynu ciepła (do 5 tys. zł) oraz warunkowo do falownika hybrydowego.
  • Opłacalność rośnie szczególnie wtedy, gdy planujesz EV i/lub pompę ciepła – bo rośnie autokonsumpcja i sens sterowania energią w czasie.

Dodaj komentarz